Ewa Przydryga- Topieliska

no title has been provided for this book
Kategoria:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Liczba stron: 320

Pola nie czuję się za dobrze, prosi męża, żeby zawiózł ich synka na umówioną wizytę lekarską. Ze snu wyrywa ją telefon z przychodni z informacją, że dziecko nie dotarło na umówioną wizytę. Niedaleko domu Poli doszło do wypadku samochodowego, Kuba zginął na miejscu, ciała małego Jasia do tej pory nie odnaleziono. Po śmierci męża na jaw wychodzą nowe, niepokojące informację, czy Poli uda się zgłębić tajemnice ukochanego mężczyzny?

„Mój mózg odcina się od tu i teraz. Zamiast kodować kolejne wydarzenia, prześlizguje się po kolorowych zygzakach, po zasysającej mnie do wnętrza spiralnej linii. (…)”

Wszechogarniający mrok buduje klimat tej książki, tajemnica goni tajemnicę i z każdą kolejną stroną robi się coraz ciekawej. Już dawno nie czytałam równie wybuchowej, jak i dopracowanej psychologicznej mieszanki, której każdy kolejny element coraz bardziej intrygował. Próbując odkryć sekrety męża, Pola odbywa ekstremalną podróż w głąb siebie, która nie może skończyć się dobrze. Topieliska nie każdemu mogą przypaść do gustu, ciężki momentami duszący wręcz klimat może okazać się dla czytelnika sporym wyzwaniem i psychicznym obciążeniem, przynajmniej dla mnie był. W książce dominuje psychopatologia w najczystszej postaci, w charakterystyce głównej bohaterki dostrzegłam sporo skrajności. Pola z jednej strony wydaje się silna i stabilna, z drugiej dostrzegłam w niej niepokojącą labilność. W tym scenariuszu docenić należy dość niekonwencjonalny motyw przewodni oraz balansowanie na granicy ludzkiej wytrzymałości.

„A więc jednak coś widzisz, a raczej dopiero zaczynasz widzieć. Ale to wciąż tylko fragment, to wciąż jeszcze nie tak. (…)”

Pola wciela się w rolę prywatnego detektywa, jej zachowanie momentami jest dość irracjonalne. Pojawiły się momenty irytujące, niewnoszące niczego do fabuły, w których praktycznie nic się nie działo, te elementy były bardzo męczące. Historia prowadzona jest lekko, w charakterystyczny dla autorki sposób, co zdecydowanie umila lekturę. Topieliska stanowią porywający thriller psychologiczny, w którym niejednoznaczność potęguję napięcie, które osiąga ekstremalny poziom. Ewa Przydryga skupia się na skomplikowanych relacjach rodzinnych głównej bohaterki, które momentami przerażają i ciekawią na przemian. Motyw świadomego snu mnie osobiście nie przekonał, miał stanowić urozmaicenie, a niestety był mdły i nazbyt męczący. Ewa Przydryga uwrażliwia czytelników na ważne społeczne tematy związane z przeżywaniem żałoby i radzeniem sobie z traumą. Fabuła jest spójna, nie zabrakło mocnych elementów, które podkręcają akcję, szczególnie pod koniec książki. Finał był zaskakujący, nie spodziewałam się czegoś równie mocnego, jak i wysublimowanego.

„Nie ruszasz się, a czas płynie przez ciebie, jest jak lodowaty wiatr, który wciąż kradnie ci ciepło. Masz ochotę pęknąć i zamarznąć. Myle się? (…)”

Ewa Przydryga kolejny raz mile mnie zaskoczyła, tworząc bardzo mocny i niejednoznaczny thriller, w którym nie zabrakło materiału do przemyśleń nad skomplikowaną materią ludzkiej psychiki. Topieliska z pewnością przypadną do gustu fanom gatunku, którzy docenią zarówno klasyczne elementy, jak i mroczną aurę i niejednoznaczność tej pozycji. Polecam!

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA