Joanna Łopusińska- Śmierć i Małgorzata [PRZEDPREMIEROWO]

no title has been provided for this book
Kategoria:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Liczba stron: 404

Śmierć i Małgorzata to literacki debiut Joanny Łopusińskiej, z wykształcenia plastyczki i egiptolożki, pracującej jako konsultantka ds. sztuki w galerii sztuki współczesnej w Oksfordzie. Skusił mnie okładkowy opis, sugerujący mocny, mroczny scenariusz, dosłownie mrożący krew w żyłach. Wydawca zapewnia, że w moje ręce trafił świetnie napisany thriller psychologiczny, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje. Czy aby na pewno?

Henryk Wieroński otrzymuje maila od swojej byłej narzeczonej, kobieta prosi, aby przyjechał do niej rano. Na miejscu mężczyzna stwierdza zgon Małgorzaty, która została brutalnie pobita i najprawdopodobniej zamordowana przez niezidentyfikowanego sprawcę. Trudno uwierzyć, że rodzice i siostra bliźniaczka kobiety nie zauważyli niczego niepokojącego. Henryk postanawia na własną rękę przeprowadzić prywatne śledztwo i pomścić śmierć narzeczonej. Z ramienia prokuratury sprawę prowadzi Maja Roch razem ze swoim partnerem inspektorem Molskim. Na jaw wychodzą kolejne, bardzo niewygodne fakty z życia dziewczyny, które niepokojąco komplikują sprawę. Prokuratura podejrzewa, że za sprawą morderstwa stoi były narzeczony dziewczyny, który z niewiadomych przyczyn zerwał zaręczyny. Kluczem do rozwiązania zagadki jest dziennik Małgorzaty, który z niewiadomych przyczyn ginie z miejsca zdarzenia. Czy Henrykowi uda się odkryć tożsamość mordercy?

Z debiutami już tak  jest, że nigdy  nie wiadomo, czego można się po nich  spodziewać, ale sama zdecydowanie lubię takie literackie eksperymenty.  Mimo braku  doświadczenia autorki śmiało mogę stwierdzić, że Śmierć i Małgorzata to poprawnie napisany thriller, który ma to coś, co czyni go intrygującą lekturą, która zasługuję na uwagę. Sprawa morderstwa stanowi taki dodatek, interesujący i nurtujący, ale mający niewiele wspólnego z wątkiem przewodnim, co okazało się ciekawym zabiegiem. W książce liczy się psychologia postaci i to właśnie na życiu swoich bohaterów skupia się Joanna Łopusińska. Henryk skrywa pewien brudny  sekret, którym nie zamierza dzielić się z postronnymi obserwatorami, a ta konkretna informacja jest kluczowa dla dalszego  rozwoju zdarzeń. Małgorzata była dla niego wszystkim i w głębi duszy mężczyzna bardzo żałuje incydentu, jaki miał miejsce w dniu ich  zaręczyn. Sprawa morderstwa jest skomplikowana, głównie ze względu na toksyczną więź, jaka łączyła zmarłą z byłym kochankiem jej matki. Postaciami kluczowymi dla tej  historii jest Henryk i prokurator Maja Roch, która hamuje zapędy młodego lekarza, kierując sprawę na właściwe tory. Kobieta również skrywa przed światem zewnętrznym mroczną stronę swojej osobowości, ze względu na namiętności, jakie nią targają, stara się stwarzać pozory przykładnej żony i matki.

Interesująca okazała się również zmowa milczenia bliskich denatki, taki stan rzeczy komplikuje sprawę, lubię taką niepokojącą tajemniczość. Łopusińska wdziera się w najmroczniejsze zakamarki  psychiki  swoich bohaterów, obnażając ich lęki i chore namiętności, które na pewno nie prowadzą do niczego dobrego. Atmosfera jest nieco mętna, tak  jakby dusząca i niejasna, sam scenariusz również jest dość nieoczywisty, przez co zyskuje na wartości. Nie jest to  typowy thriller psychologiczny, autorka daje coś oo siebie, przez co wnosi trochę innowacji do gatunku, dyktując własne warrunki. Nie wiem tylko po  co te oczywiste sugestie, co do tożsamości mordercy, one zaburzyły mocno  odbiór sprawy. Flashbacki ze wspomnień Małgorzaty dodały tej  historii wiarygodności, a mnie osobiście trochę zaniepokoiły, bo  nie byłam pewna, w jakim kierunku  ta historia zmierza. Sam pomysł bardzo przypadł mi do gustu, do literackiej realizacji również nie mam większych zastrzeżeń. Ten scenariusz zyskałby na jakości, gdyby trochę podkręcić tempo i usunąć niepokojące przestoje fabularne, w których  nie działo się za wiele. W thrillerach także tych psychologicznych, cenię sobie model akcja- reakcja, którego tutaj zabrakło, a idealnie sprawdziłby się w tego typu scenariuszu. Mało miejsca poświęcone zostało charakterystyce postaci drugoplanowych, co trochę mnie rozczarowało, ale nie rozgoryczyło. Zakończenie nie do końca współgrało z tym, co  wcześniej  przedstawiła pisarka, ale na swój sposób było intrygujące.

Śmierć i Małgorzata to udana próba połączenia romansu z thrillerem. Nie jest to może mrożący krew w żyłach scenariusz, ale na pewno ma w sobie tę głębię, która czyni go  niepowtarzalnym. Razem z autorką odbyłam podróż w głąb ludzkiego umysłu, śledząc bardzo niepokojące namiętności, które odbierają zdrowy rozsądek. Książkę polecam fanom gatunku, jako interesującą alternatywę względem klasycznych thrillerów psychologicznych.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu REBIS