Piotr Pytlakowski, Artur Kowalewski- Odwróceni [PRZEDPREMIEROWO]

odwroceni Piotr Pytlakowski, Artur Kowalewski- Odwróceni [PRZEDPREMIEROWO]
Kategorie:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 448

Na lekturę Odwróconych zdecydowałam się nieprzypadkowo, ponieważ całkiem spodobał mi się drugi sezon serialu   tym  samym  tytule. O polskiej mafii (o ile takowa w ogóle istnieje) napisano całkiem sporo  ostatnimi  czasy (no dobrze- rynek  wydawniczy dosłownie został zalany  przez kolejne pozycje przybliżające nam realia gangsterskiego świata), głównie opisując udział świadków koronnych  w rozpracowywaniu zorganizowanych grup przestępczych. A tak akurat się składa, że główny bohater Odwróconych- Jan Blachowski ps. Blacha- wzorowany był na postaci Jarosława Sokołowskiego ps. Masa, który odegrał kluczową rolę w procesie członków grupy pruszkowskiej.

Biznes się kręci, a najważniejsze, żeby kasa się zgadzała o tym wie każdy szanujący  się gangster. Blacha przywykł do dostatniego  życia, stojąc wysoko w hierarchii gangu pruszkowskiego wie, że jest chroniony. Wyrzuty sumienia i inne melodramaty są dla niego fikcją literacką, o której od czasu  do  czasu przypomina mu jego żona- Mira. Brutalność mafijnych porachunków na zawsze zmieniła charakter Blachy, stał się twardszy i nieustępliwy. Walka o władzę trwa, a kolejni członkowie grupy  po  cichu planują zamach,  dzięki  któremu wyeliminują grupę rządzącą. Historia z pozoru prosta, a jednak bardzo skomplikowana, gmatwa się jeszcze bardziej,  gdy  komisarz Paweł  Sikora postanawia przeciągnąć Blachę na jasną stronę mocy. W międzyczasie dochodzi do  serii  niepokojących  wydarzeń, które wstrząsają gangsterskim półświatkiem. Ktoś postanawia zdradzić, nie zważając na konsekwencje swoich działań. Zdrada jest równoznaczna z wyrokiem śmierci, bo grupa pruszkowska nie toleruje osób, które nie przestrzegają wyznaczonych reguł. A tam gdzie kończą się reguły, tam zaczyna się bezprawie...

Literatura poruszająca wątek zorganizowanych  grup  przestępczych  jest mi dość dobrze znana. Byłam jednak ciekawa, czy coś jeszcze może mnie zaskoczyć. Oczywiście nie zaskoczyło, bo  motyw jest niestety bardzo podobny do innych  tego  typu pozycji, różni się co najwyżej forma. Jest  nieco bardziej kulturalnie, a cała historia formułuje się we względnie spójną całość. Nie zostało napisane nic poza to, co przeciętny zjadacz chleba mógł się pomyśleć na hasło mafia. Nawiązując do opisu z tyłu okładki- książka nie jest ani trochę mroczna i ma w gruncie rzeczy dość sensacyjny wymiar. Akcja jest wartka, bo u chłopaków z Pruszkowa dzieje się sporo, zarówno w życiu  prywatnym, jak i zawodowym. Bardziej  ciekawią relacje osobiste między poszczególnymi gangsterami, bo tutaj  jest całkiem  kolorowo  i niejednoznacznie. Mimo tego, że wszyscy grają do wspólnej bramki, co zdarzają się również indywidua, które z chęcią strzeliłyby samobója. Językowo jest całkiem nieźle, ku mojej uciesze przekleństwa i  inwektywy nie stanowią formy stylizacji językowej, a panienki  lekkich obyczajów nie pełnią funkcji przecinka, jest ich w sumie niewiele. Blacha  jest całkiem bystry (może nawet, aż za bardzo) i nieco bardziej wymuskany, aniżeli jego pierwowzór. Kowalewski i Pytlakowski wielokrotnie zaznaczali, jak ważne dla gangsterów są rodzinne wartości.

Szeroko pojęte życie osobiste bohaterów stało w opozycji do ich działań stricte biznesowych. Sam proces odwracania Blachy miał  znaczenie drugorzędne i nie do końca został dobrze oddany w książce. Jakiś dreszczyk emocji towarzyszył mi w trakcie lektury, ale jak dla mnie dawka była zdecydowanie za mała. Książkę czyta się szybko, w mojej ocenie należy do  niezobowiązujących lektur i ma charakter czysto rozrywkowy. Nie spodziewajcie się za wiele, bo  możecie się tylko rozczarować. Psychologia postaci pozostawiała wiele do życzenia- postacie pierwszoplanowe zostały nieźle zarysowane, ale pozostali bohaterowie niestety brutalnie spłyceni lub pominięci. Początek książki  wlókł się dość mozolnie, w zasadzie śledziliśmy tylko lokalne biznesy i szalony plan  napadu Gośki. Miło by było,  gdyby autorzy zadbali o  większy ładunek emocjonalny i  nieco podrasowali scenariusz podkręcając sensacyjny klimat, szczypta mroku również by nie zaszkodziła. Szybka jazda samochodem i kilka strzelanek  nie tworzy  dobrej, dynamicznej fabuły. Moją uwagę przyciągnął wątek śledztwa komisarza Pawła Sikory- tutaj autorzy przyłożyli się wiernie oddając realizm  działania śledczych. Chociaż w mojej ocenie więcej miejsca powinno zostać poświęcone zobrazowaniu działań operacyjnych. Wiele wątków było łatwych  do przewidzenia, co  niestety  odbierało przyjemność płynącą z lektury.W tego typu  projekcie z pewnością odnajdą się osoby  zainteresowane tematyką mafijną.

Książka ciekawa, ale czy na pewno  potrzebna? W temacie działań zorganizowanych grup  przestępczych wszystko zostało już napisane, tak więc publikacja Odwróconych jest niczym odgrzewanie kotleta. Czytało się przyjemnie, ale nic poza tym.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu REBIS

odwroceni Piotr Pytlakowski, Artur Kowalewski- Odwróceni [PRZEDPREMIEROWO]