Podsumowanie marca

W marcu  koronowirus skutecznie pokrzyżował mi  szyki, szczególnie te czytelnicze. Miałam wiele planów, nie wszystkie udało się zrealizować,  czasu  do czytania było aż za nadto. W związku z pandemią do  odwołania zamknięte zostały  wszystkie biblioteki  we Wrocławiu, przez co nie mogłam wypożyczyć kilka lektur. Na szczęście wydawnictwa stanęły  na wysokości zadania, więc  miałam ciekawychksiążek pod dostatkiem. Najmilszym zaskoczeniem  okazała się promocja w AUCHAN,  dzięki której udało mi się kupić dwie świetne pozycje dosłownie za grosze. Niespodziewanym przerywnikiem okazała się tajemnicza przesyłka z kluczem, okraszona serią  pogróżek zwiastujących mnóstwo  mocnych emocji. Miałam zamiar przeczytać więcej, stanęło na 7 pozycjach kilu  książkach w trakcie, które jakoś wybitnie mnie nie zauroczyły. Były  wzloty  i  upadki, stanęło na kilku  postanowieniach. Tylko małe kroczki dzielą mnie od 3 urodzin bloga.

IMG_20200401_213431-300x275 Podsumowanie marca

A tak przedstawia się lista przeczytanych przeze mnie książek:

  1. A.V. Geiger- Ktoś mnie obserwuje,
  2. Helen Hoang- Test na miłość,
  3.  Louise Candlish- Na progu zła,
  4. Agnieszka Lingas-Łoniewska- Bez pożegnania,
  5. Caroline Mitchell- Prawda i kłamstwa,
  6. Eva García Sáenz de Urturi- Władcy czasu,
  7. Aimee Molloy-Idealna matka.

Większość pozycji okazała się wysoce satysfakcjonująca, ale zdarzyło się również kilka średniaczków. Drugi raz w mojej blogowej  karierze miałam okazję recenzować kalendarz, tym  razem  była to propozycja autorstwa Anny Lewandowskiej. Mile zaskoczyła nie lektura Na progu zła, której towarzyszyła bardzo kreatywna promocja. Ne jestem  fanką powieści obyczajowych, ale Test  na miłość bezwzględnie skradł moje serce. Na wyróżnienie zasłużyła również najnowsza książka Agnieszki Lingas- Łoniewskiej. W związku z pandemią i serią związanych  z nią ograniczeń nie wytypuje najlepszej i najgorszej książki miesiąca. Udało mi się nawet zorganizować mały instagramowy konkurs związany z nief. Pod koniec miesiąca trafiła do mnie ostatnia część cynamonowej  serii Dagmar Bach, której wyczekiwałam z niecierpliwością. W związku  z serią ogólnokrajowych ograniczeń  i brakiem  dostępu do księgozbioru biblioteki nie udało mi się zrealizować wyzwania#czytampostapozuneseriouspl,  nie miałam okazji również  uzupełnić tegorocznej akcji #czytamfantastykę.

Nie zabrakło mi inspiracji, Internet huczał od kolejnych,  coraz to  lepszych poleceń, zdecydowanie miałam  w czym wybierać. Gatunkiem dominującym  w marcu okazał się thriller, ale to chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Miałam okazję  dwie pozycję czytać przedpremierowo z czego  bardzo się cieszę. Dzięki dużej dawce wolnego  czasu miałam okazje nieco nadrobić filmowe zaległości, niestety z  dala od sali  kinowej. W marcu przygotuję post podsumowujący trzy lata mojej  blogowej działalności. Możecie również przygotować się na kilka recenzji, w tym jedną przedpremierową. Planów na kwiecień mam sporo, zobaczę ile z nich uda mi się w pełni zrealizować. Trzymajcie za mnie kciuki :)!

A Wam jak minął  marzec?