Alek Rogoziński- Zbrodnia w wielkim mieście

zbrodnia Alek Rogoziński- Zbrodnia w wielkim mieście
Kategorie:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 336

Książę komedii kryminalnej popełnił kolejną książkę. Co ciekawe Tym razem wziął pod lupę świat celebrytów. Nie mogłam odpuścić sobie takiej rozrywki, znając szeroko pojęte możliwości literackie Alka Rogozińskiego. Temat przewodni również bardzo przypadł mi do  gustu, miałam nadzieję, że będzie to kolejna bomba z opóźnionym  zapłonem. Któż z nas nie myślałby chociaż raz w życiu, w przypływie skrajnych emocji, o zamordowaniu swojego  szefa? Co prawda u  nas kończy się na pomyśle, a bohaterki Zbrodni w wielkim  mieście swój plan zamierzały wcielić w życie. Czytając tytuł książki zastanawiałam się, czy powinnam mieć jakieś skojarzenia z Seksem w wielkim  mieście, nie da się ukryć, że głowne postacie żeńskie cyklu Candance Bushnell również były nieco szalone i zdecydowanie nieźle pokręcone

Bohaterki najnowszej komedii kryminalnej Alka Rogozińskiego są redaktorkami czasopisma Marzenia i sekrety. Panie poza wzajemną sympatią łączy niechęć do nowego właściciela gazety. Poziom frustracji bohaterek sięga zenitu, a kobiety postanowiły  w końcu sobie ulżyć, rozmyślając jakby to można było wspomnianego szefa raz na zawsze wyeliminować. Warto podkreślić, że Waldemar Kuczyński, bo  to o nim mowa, jest chamem, prostakiem i seksistą, wykorzystującym swoją władzę do uprzykrzania życia innym. Pewnego wieczoru babska impreza przeradza się w strategiczne spotkanie na najwyższym szczeblu, Sandra, Martyna i Iwona mają już dość złośliwości apodyktycznego szefa i postanawiają go w końcu uśmiercić. Poza korzyściami natury zawodowej, panie również pozbędą się problemu związanego  ze spłatą zakładowej pożyczki. Niestety pojawiają się schody- Waldemara ktoś zamordował, dokładnie w taki  sposób, jak  obmyśliły to Martyna, Sandra i Iwona. Wiadomo, kto w tej sprawie będzie pierwszym podejrzanym.

Było zabawnie, ale nie tak śmiesznie, jak w przypadku poprzednich książek autora. Tutaj historia jest prosta i  obyło się bez wyrafinowanych zwrotów akcji (momentami wręcz nie działo się nic). Bohaterki dowcipne i sympatyczne, ale nic poza tym. Przyznaję, że czuję się trochę zawiedziona, ponieważ Alek Rogoziński  przyzwyczaił mnie do o wiele wyższego poziomu i wyrafinowania swoich  intryg. Sama podejrzewałam, że otrzymam seans w rodzaju Seksu w wielkim mieście w bardzo ale to bardzo krzywym zwierciadle. Niestety trochę się przeliczyłam... Autor sam nie wiedział do końca, jak chce przedstawić tę historię, w fabule pojawiło się wiele niekonsekwentnych  ruchów, niektóre wątki poboczne były dosłownie wzięte z kapelusza. Same tło akcji zostało mistrzowsko skonstruowane, szkoda tylko, że Rogoziński nie potraktował  równie starannie wydarzeń pierwszoplanowych. W książce zabrakło czarnego humoru i  tych bardzo charakterystycznych ciętych wstawek. Komedia napisana została lekko i wręcz poprawnie, ale nic ponad to.

Czuję się trochę zawiedziona, ponieważ otrzymałam produkt, który nie spełnił moich oczekiwać. Zbrodnia w wielkim  mieście jest przyjemną komedią kryminalną, aczkolwiek autor przyzwyczaił mnie do dużo wyższego  poziomu swoich rozgrywek literackich. Alka Rogozińskiego oczywiście w żadnym razie nie skreślam i z chęcią zapoznam się z jego kolejnymi propozycjami.