Karin Slaughter- Ostatnie tchnienie

ostatnie Karin Slaughter- Ostatnie tchnienie
Kategorie:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 107

Karin Slaughter słynie z tego, że lubi zapewniać swoim  czytelnikom szereg mocnych  wrażeń w trakcie lektury. Emocjonalny rollercoaster  zaserwowany w trakcie czytania Dobrej  córki sprawił, że miałam ochotę na więcej wrażeń. Ostatnie tchnienie to prequel wspominanego  thrillera, który stanowi przedsmak tego, co  wydarzy się w życiu Charlotte Quinn. Dobra córka była perfekcyjna w każdym  calu i  długo szukałam substytutu, który  zapewniłby mi porównywalną porcję  mocnych wrażeń. Na Ostatnie tchnienie natrafiłam całkiem przypadkiem, ale wiedziałam, że z tą historią muszę koniecznie się zapoznać.

Do  akcji wkracza Charlotte Quinn,  młoda prawniczna tak  dobrze mi  znana z lektury  Dobrej córki. Kariera kobiety powoli się rozkręca, szkoda tylko, że rozwój  zawodowy  nie jest  powiązany ściśle z jakże potrzebnym  zastrzykiem gotówki. Broni  szemranych  przestępców, którym powinęła się noga w trakcie wykonywania nielegalnego  procederu, kobieta czuję, że ma misję do wykonania. Dla Charlotte praca nie sprowadza się tylko  do  wykonywania kolejnych,  często  monotonnych  obowiązków  zawód prawnika od zawsze był jej marzeniem, które udało się w końcu  po  kilku  trudnych  latach  zrealizować. W wyniku  niecodziennych  okoliczności trafia do  niej osierocona nastolatka z niecodzienną prośbą. Flora postanawia uzyskać sądowe orzeczenie o  samodzielności, które pozwoli jej  się uwolnić od toksycznych dziadków. Korzystny  wyrok w sprawie pozwoli  jej samodzielnie zarządzać własnym funduszem powierniczym założonym przez firmę transportową po  wypadku,  w którym tragicznie zginęła matka dziewczyny.

Czytając miałam wrażenie, że Karin Slaughter chciała trochę inaczej  poprowadzić tę historię. Autorka słynie z ostrych i  bezkompromisowych  scenariuszy, które zadowalają najbardziej wymagającego  czytelnika. Ostatnie tchnienie zostało  napisane bardzo  zachowawczo  bez efektu wow,  tak dobrze znanego  z pozostałych książek Karin Slaughter. O  samej Charlotte nie dowiecie się za wiele. Jej życie prywatne pozostanie dla czytelnika tajemnicą (z kilkoma  drobnymi wyjątkami). Psychologia postaci została zepchnięta a boczny  tor na rzecz pewnego przedstawienia/ Fabuła skupia się na historii  Flory, które pokazana została z kilku  różnych  perspektyw. Pierwotnie dziewczyna ukazana została jako dobra uczennica i  uczynna scautka, której  nie da się nie lubić. Do bólu  słodka i  pomocna dziewczyna dziwnym  trafem  wzbudza zaufanie Charllie serwując przy okazji  kilka ckliwych  historyjek. Wraz z rozwojem  fabuły  Flora niebezpiecznie się zmienia. Pytanie tylko dlaczego?

Książka nie do  końca mnie zachwyciła. Znając scenariusz zaserwowany w Dobrej córce oczekiwałam prawdziwych  fajerwerków,  a otrzymałam co najwyżej  ciekawą intrygę. Pomysł był  moim  zdaniem genialny i  trzeba było  go  pociągnąć dalej,  ale Karin Slaughter  uśpiła go z premedytacją kończąc najważniejsze wątki  w najmniej spodziewanym momencie. Charakterystyka postaci  ograniczona została do  kilku suchych  faktów, co  utrudniało mi wczucie się w stany  emocjonalne wprowadzanych  bohaterów. Miałam nadzieje, że wątek  wysublimowanej  psychomanipulacji  w wydaniu  Flory zostanie pociągnięty  dalej,  niestety  tak się nie stało. Książkę czyta się dobrze, na całe szczęście nie zabrakło charakterystycznego dla thrillera napięcia i  aury  niedopowiedzeń. Jako całość historia intryguje, ale biorąc pod uwagę poziom  rozwoju  poszczególnych zdarzeń czytelnik  może czuć się trochę rozczarowany. Książka napisana została w podobny  sposób  do innych pozycji  autorki, z zastrzeżeniem, że jest  zdecydowanie mniejszych gabarytów. To  lekka i przyjemna lektura na jeden  wieczór, spodoba się szczególnie fanom  autorki, jak  i  tym z Was, którzy  podobnie jak ja pokochali  Dobrą córkę.

Ostatnie tchnienie stanowi  przedsmak wydarzeń zaserwowanych  w Dobrej  córce. W mojej ocenie to  poprawnie skonstruowany  thriller, któremu zabrakło  kilku  mocniejszych elementów. Cieszę się, że kolejny  raz miałam okazje spotkać się ze swoimi  ulubionymi bohaterami. Jak dla mnie to idealna propozycja dla wrażliwszych  czytelników, którzy lubią śledzić zmienne stany  ludzkiego umysłu. Polecam!