Paulina Świst- Komisarz

komisarz Paulina Świst- Komisarz
Kategorie:
Seria:
Gatunek: ,
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 320

Nie dowierzałam, że można zgrabnie i z polotem połączyć erotyk  z kryminałem nie burząc schematu  przewidzianego  dla obu gatunków. Korzystając z polityki  drugich  szans postanowiłam powrócić do elektryzującej trylogii Pauliny Świst. Tych  z Was,  których Prokurator zachwycił, Komisarz wytrąci z równowagi. I to dosłownie, a do  tego  na długo! Paulina Świst  kolejny raz bawi się świetnie wodząc za nos Bogu ducha winnego  czytelnika. Tym  razem  elektryzuje nie tylko  seksem, a również sensacyjnymi  scenami. Było już erotycznie, a teraz czas na trochę klasyki  kryminału  w nieco innej odsłonie.

"Adwokat nie koza, kwiatków nie zeżre. (...)"

Z kontynuacjami tak  to jest, że nigdy  nie wiadomo jak sprawy się potoczą. Może być lepiej, ale równie dobrze może być gorzej. Perspektywa zniewalająco przystojnego  pana prokuratora i  seksownej pani mecenas mnie nie przekonała, a wręcz odstraszyła na cały rok. W świat komisarza Wyrwy wkroczyłam z impetem i dosłownie wkręciłam się od pierwszej  strony, bez dwóch  zdań! Paulina Świst obrała nowy kierunek i postawiła na ostre, bardzo  sensacyjne brzmienia. Tytułowym Komisarzem jest Radek Wyrwa, gliniarz w zasadzie z powołania, lubiący działać pod przykrywką. Dość ekscentryczny, z lekka sarkastyczny policjant, potrafi  złamać serce niejednej kobiecie, o czym przekonała się pewna niczego nieświadoma niewiasta. Znaki rozpoznawcze? Niewyparzony jęzor i umysł ostry  jak  brzytwa. Wyrwa to  prawdziwy  facet z krwi i  kości,  a nie jakaś metroseksualna ciapa. W roli amanta sprawdził się świetnie, bez problemu rozkochując w sobie nawiną córkę niedoszłego gangstera. Handel żywym towarem z domieszką płomiennego romansu tworzy całkiem wybuchową mieszankę. Zapnijcie pasy, bo  będzie się działo!

Było już pieprznie, więc teraz jest mrocznie i z petardą. Z czystym  sumieniem stwierdzam, że tym razem  w moje ręce trafił prawdziwy rasowy kryminalik napisany z lekką nutką erotyzmu.Mniam! Nie oceniaj autora po  jednej  książce! To  podstawa, o  której zdarzało mi się kilkukrotnie w przeszłości zapomnieć. Odkładając na półkę Prokuratora postanowiłam nie wracać do  tej  historii i na zawsze podziękować Pani Świst. Rzeczą ludzką jest błądzić i cieszę się, że udało mi  się  powrócić na właściwą ścieżkę. Pani  Świst,  jak nikt inny  potrafi  stworzyć niepowtarzalny,  nieco  pieprzny  klimat okraszony ciętym komentarzem. Bez wahania na każdym kroku komplikuje egzystencje swoim bohaterom, wkręcając ich  w coraz to  bardziej ekstremalne sytuacje zapewniając przy  tym czytelnikowi  przednią rozrywkę.

"Nie chciałem wnikać w powody, skoro rezultaty były zachwycające.(...)"

Tak  sobie myślę, że nie jestem modelowym  czytelnikiem twórczości Pauliny Świst. Lubię mocne, bardzo mroczne klimaty, które przyprawiają mnie o szybsze  bicie serca, ale bez zaburzających  odbiór seksualnych  wstawek. Muszę oddać Paulinie Świst, że jak nikt  inny potrafi  stworzyć intrygujące tło dla swojej wręcz szalonej fabuły. Ona już wie, jak zaburzyć spokój i podkręcić akcje, żeby  tylko  czytelnik  był  w pełni  usatysfakcjonowany. Nie udaje, nie kopiuje, nie popada w schematy od początku  do  końca jest  sobą! Jej  zależy, żeby  czytelnik bawił się dobrze, co  da się odczuć praktycznie na każdej  stronie. Czarny  humor połączony z nutką wysublimowanego seksu  jest  świetną przeciwwagą dla mrocznych wątków zorganizowanej  przestępczości. Autorka bawi się, igra z czytelnikiem stawiając na ekstremalne rozwiązania. Początek  lektury  mnie nie zachwycił,  byłam wręcz rozczarowana i zdecydowanie znudzona pewną przewidywalnością zaprezentowanego scenariusza. Aż tu  nagle wkręciłam się w ten  szalony ciąg nieprawdopodobnych  zdarzeń. I  taki  nastrój  towarzyszył mi do końca lektury.

"Poczułem alarmowy hejnał w głowie, ale nie chciało mi się myśleć ani ruszać. Zwłaszcza że leżała na mnie ruda czarownica i najwyraźniej również nie miała zamiaru drgnąć. (...)"

Jeżeli ktoś potrafi  mnie zaintrygować, rozbawić i  rozczulić jednocześnie, to  biorę jego  ksiażki w ciemno. Serio,  już dawno  żadna pozycja nie zapewnia mi  takiej  dawki rozrywki.Treść mnie zachwyciła, a poziom autorki  rozłożył na łopatki. I tak się zadziało, że Pani  Świst  zaufałam na tyle bezgranicznie, że przeczytałam  po  kolei wszystkie jej  książki (w tym  jedną przedpremierowo!). Komisarz może i  nie trafi  w gusta zdeklarowanych kryminalistów, ale z pewnością swoją niepowtarzalną treścią  przemówi do osób złaknionych  prawniczych smaczków okraszonych  aurą niedopowiedzeń. Romans? Kryminał? Jak dla mnie dwa w jednym, z przeciwwagą tego drugiego. Ja osobiście lubię oderwać się od schematów na rzecz lekkiej, przyjemnej fabuły napisanej z pazurem. Mroczna, zabawna,  hipnotyzująca! Takie książki uwielbiam. Polecam,  polecam i jeszcze raz polecam!