Natalia Nowak- Lewandowska- Pozorność

pozornosc-2 Natalia Nowak- Lewandowska- Pozorność
Kategorie:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 256

W tym  roku mija 21 lat od głośnej kampanii społecznej Powstrzymać Przemoc Domową z pamiętnym hasłem bo zupa była za słona. Świadomość obywateli niby wzrosła. Wdrożone zostały odpowiednie procedury prawne. Ale czy problem zniknął? Niestety nie. Rokrocznie wzrasta liczba zgłoszeń aktów przemocy domowej,  w roku 2017 zgodnie ze statystykami  policyjnymi było ich ponad 92 000! Z czego ponad połowa ofiar to kobiety. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca! Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak wygląda relacja oprawca- ofiara,  a moim  zdaniem  warto się nad tym  dogłębnie zastanowić zanim wyda się osąd. Problem przemocy domowej często nie wychodzi na światło dzienne. Sąsiedzi w obawie o własne bezpieczeństwo nie zgłaszają spraw na policje. Ofiara czuje się zastraszona i ewidentnie boi się zemsty oprawcy. To blednę koło zazwyczaj kończy się tragedią,  której  przecież można było uniknąć!

"Jeśli ktoś nie chce, to na siłę nic nie można zrobić, bo to obróci się przeciwko temu, który pomaga. (...)"

W zeszłym roku w moje ręce trafiła książka Głód miłości autorstwa polskiej  pisarki Natalii Nowak- Lewandowskiej. Powieść urzekła mnie na tyle, że postanowiłam zapoznać się z debiutem autorki. Z lekturą Pozorności  zwlekałam blisko rok. Trochę przerażała mnie tematyka książki. Główna bohaterka Pozorności tkwi w toksycznej relacji z sadystycznym mężem. Kiedyś tak  nie było. Piotr był troskliwym, kochającym mężem. Autorka na przykładzie Anny systematycznie przybliża czytelnikowi psychologiczne mechanizmy odpowiadające za przemoc domową. Bohaterka nie do końca wierzy, że to co ją spotkało dzieję się na prawdę. Systematycznie bita,  gwałcona i poniżana traci poczucie własnej wartości. A oprawca tylko  czeka na kolejną chwilę słabości żony, żeby  móc zaspokoić swoje sadystyczne żądzę. Konsekwencje przemocy domowej  są dla ofiary bardzo dotkliwe. Nie kończy się tylko na utracie zdrowia psychicznego  i fizycznego. Anna systematycznie traci własną tożsamość,  staje się bierna i uległa.

Należy docenić wkład autorki w proces edukacji społeczeństwa.  Wydarzenia, jak te przedstawione w książce mają miejsce codziennie w wielu w polskich domach. Natalia Nowak- Lewandowska starała się uwrażliwić czytelnika na ludzką krzywdę, co  wyszło jej całkiem nieźle. Tytuł został świetnie dobrany do  treści. W rodzinie borykającej się z problemem przemocy życie sprowadza się do  gry  pozorów. Nie podejrzewałam, że książka może wzbudzić we mnie aż takie emocje. W trakcie lektury wielokrotnie biłam się z myślami. W książce najbardziej  przytłaczające były  momenty opisu reakcji otoczenia . Czy  rodzice Anny  na prawdę nie zdawali sobie sprawy  z zaistniałej  sytuacji, czy może dla własnej wygody  woleli  wyprzeć niewygodne fakty?Nie mogłam zrozumieć niektórych  zachowań  głównej bohaterki,  w mojej ocenie sprzecznych  z jej charakterem.  Najbardziej zastanawiała mnie  ta dziwna  bierność i  nieco symulowana wyuczona bezradność. Bohaterka nie była zależna finansowo  od męża, posiadała dobrą pracę  i miała oszczędności. Dlaczego od niego  nie odeszła?

"Pozorność stała się jej drugą naturą i pomagała w zmaganiu się z rzeczywistością.(...)"

Nie ukrywam, że trochę zabrakło mi wyjaśnienia przyczyn brutalnych skłonności Piotra. Postawa ginekologa w szpitalu była absurdalna i bodajże nie do końca zgodna z prawem. Nie sądzę, żeby prawdziwy  lekarz mógł postąpić  w taki  sposób. Toksyczna relacja z mężem została pokazana w opozycji do związku z byłym narzeczonym. Autorka mogła nieco  bardziej rozbudować postać Jana, przez co  jego  działania byłyby  bardziej  zrozumiałe. W przypadku Pozorności fikcja literacka nieco przysłoniła wartościowy  przekaz. Forma książki jest  ciekawa, ale autorka mogła bardziej rozwinąć prezentowane treści. Niektóre wątki były bardzo szybko ucinane przez co  nie do końca mogłam wczuć się w przeżycia głównych  bohaterów i  w pełni zrozumieć ich światopogląd.

Pozorność jako książka może i  nie zbulwersowała mnie formą przekazu, ale na pewno skłoniła do licznych przemyśleń. To  krótka, ale jakże treściwa pozycja ukazująca prawdziwe oblicze przemocy domowej wraz z jej konsekwencjami. Mimo pewnych niedostatków to  ciekawy debiut i  wartościowa książka. Sama już nie mogę doczekać się sierpniowej premiery  kolejnej autorki.