Marcel Moss- Nie odpisuj

752775-352x500 Marcel Moss- Nie odpisuj
Kategorie:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 400

Powiedzenie prawdy prosto w twarz stanowi dla niektórych barierę nie do przejścia. Trzeba jednak wyrzucić z siebie negatywne emocje, oczyścić się  i otrząsnąć, a do tego najlepszym medium okazał się Internet. Marcel Moss, twórca profilu Zwierzenie, porusza newralgiczne kwestie związane z powszechnym dostępem do mediów społecznościowych. Z pozoru anonimowe wpisy, wcale takie nie są, a raz wpuszczona do Sieci informacja, już na zawsze tam pozostaje. Czy warto więc zwierzać się ze wstydliwych  sekretów na internetowych  forach?

Życie Martyny z dnia na dzień legło  w gruzach, straciła narzeczonego, wyrzucono ją z pracy, a do  tego boryka się ze wstydliwym nałogiem. Ostatnim bastionem normalności dla pogrążonej w rozpaczy kobiety jest założone przez nią internetowe profil, gdzie internauci namiętnie zwierzają jej się z codziennych problemów, w nadziei na otrzymanie stosownego  wsparcia. Cierpienie innych osób pozwala Martynie zapomnieć o jej własnym, a przełom następuje w chwili otrzymania wiadomości od tajemniczego Michała. Mężczyzna skarży się, że jest ofiarą przemocy ze strony swojej władczej małżonki, która poddaje kontroli każdą minutę z życia męża. Martyna w Michale widzi szansę na oderwanie się od emocjonalnego dna, pomagając mu wywinąć się z uwłaczającej sytuacji, może w końcu  uratować siebie. Agata nie pozwoli tak łatwo odebrać sobie władzy,  na jaką pracowała latami. Martyna w końcu  trafiła na godną siebie rywalkę, czy kobiecie uda się zrealizować swoją mroczną intrygę?

Nie odpisuj to bez dwóch  zdań skrajnie popaprany  thriller, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jest bardzo odważny i oryginalny zarazem. Moss miał swój cel,  odwołując się do najokrutniejszych pierwotnych instynktów, z jakimi  musi  zmierzyć się człowiek, aby  osiągnąć swoje mroczne cele. Mamy do czynienia z trójkątem  miłosnym, Agata i Martyna walczą o względy Michała,  każda na swój  sposób, jedna używa siły  fizycznej, druga zdaje się na dobroczynne działanie perswazji. Nie za wile je łączy, ale obie mają w sobie coś wyjątkowego, co przyciąga uwagę. Często mówi się o  przemocy wobec kobiet, o brutalności mężczyzn, władzy i dominacji panów, a problem dotyczy obu płci. Facet nie powie wprost, że laska go biję, że mu ubliża, on ma swoją godność, której  granic przekroczyć nie zamierza. Ładnie zostało przedstawione sedno  problemu, w którym przemoc, zarówno psychiczna, jak  i fizyczna, wobec mężczyzn jest trywializowana i wyśmiewana przez najbliższe otoczenie ofiary, tym samym odbierając jej szansę na uzyskanie stosownej pomocy. Nie odpisuj ma swoją głębie, ale również obfituje we wszelakiej maści  przerysowania,  których  w tego  typu  scenariuszach  nie da się uniknąć, to bardzo niejednoznaczna powieść, której nie da się interpretować wprost. Gdybym od razu   po  przeczytaniu książki  wystawiła opinię, z pewnością byłaby negatywna, suchej nitki nie pozostawiłabym na autorze. Teraz jednak, po przeczytaniu trzech książek Marcela Mossa, w pełni zrozumiałam jego zamysł.

Balansując na granicy dobrego smaku, autor igra z czytelnikiem, serwując mu coraz bardziej  szokujące tematy, a wszystko to, żeby  uwrażliwić na ważny społecznie problem. Łagodnej relacji z całą masą form grzecznościowych i wymuskanych  frazesów nikt nie chciałby czytać, to fakt,  z którym nie warto dyskutować, ja zresztą również mam niską tolerancję na nudę i serwowanie kitu. Czytając, warto zwrócić uwagę na dwubiegunową osobowość Martyny, której nie da  tak od razu się poddać jednoznacznej ocenie moralnej. Kobieta zmienia się wraz z rozwojem wydarzeń, a wspomniana przemiana ma charakter skrajny, pod osłoną nocy niczym doktor Jekyll przeistacza się w pana Hyde'a. Postacią, która również przyciąga wzrok  czytelnika, jest Agata, nie znamy jej pobudek, ale w końcu  chcemy je zgłębić. Transformacja Michała należy do  tych  najbardziej oczywistych, gdzie bezsilny facet zyskuje nadludzką moc, aby walczyć z przeciwnościami losu.  Tutaj nie mamy do  czynienia z typową akcją, ale dynamika wydarzeń okazała się wysoce satysfakcjonująca. Historia wbija w fotel, zawiera potężny ładunek emocjonalny, który skutecznie wytrąca z równowagi. Marcel Moss wodzi czytelnika za nos, nie korzysta z utartych ścieżek, tworząc wybuchową mieszankę,  która całkiem nieźle się sprzedaje. Nie ma tutaj  oczywistości, co  z pewnością należy poczytać za największy atut tej pozycji, która jest na swój  sposób innowacyjna i  taka świeża na tle gatunku. Moss sprawnie posługuje się słowem pisanym, ale pojawiły się lekkie niedociągnięcia,  nad którymi warto by  popracować.  Zakończenie dosłownie ścięło mnie z nóg, nie spodziewałam się tak mocnego  finału.

Marcela Mossa spotkałam podczas Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda, wcześniej nie miałam pojęcia, że ktoś taki  w ogóle istnieje. Zaintrygowała mnie skromność autorka i ten niecodzienny  dystans względem własnej twórczości. Jakiś dziwny  impuls sprawił, że postanowiłam zapoznać się z jego debiutancką książką. Marcel Moss jest idealnym przykładem na to, że jeżeli w coś mocno się wierzy, to musi się dobrze sprzedać. Tak właśnie było z Nie odpisuj, książka mimo  bardzo kontrowersyjnej formy okazała się świetnym thrillerem, poruszającym ważne społeczne wątki. Polecam!