Janusz Leon Wiśniewski- Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie

no-cover Janusz Leon Wiśniewski- Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie
Kategorie:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 512

Dwanaście lat temu miałam okazję pierwszy raz przeczytać książkę Janusza Leona Wiśniewskiego. Samotność w sieci, bo  taki  tytuł miała ta książka, na długo zamieszała mi w głowie. Tym bardziej dziwię się sobie, że przez tak długi okres czasu nie sięgnęłam po kolejne książki autora. Powieść  Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie  utwierdziła mnie w przekonaniu, że Janusz Leon Wiśniewski jest na swój  sposób genialnym autorem, obok twórczości którego nie powinno się przechodzić obojętnie. Poza zgrabnym przelewaniem na papier skomplikowanych teorii naukowych autor potrafi słowem malować emocje.

“Samotność wcale nie zaczyna się od tego, że nagle nikt nie czeka na ciebie w domu. Samotność zaczyna się wówczas, kiedy pierwszy raz odczujesz pragnienie, aby  czekał na ciebie ktoś inny… (…)”

Dla wiernych  fanek  autora była to to długo  wyczekiwana premiera. Dla mnie ta książka to jedno z największych zaskoczeń mijającego  roku. Już dawno nie czytałam żadnej powieści w tak skrajnym skupieniu. Dosłownie delektowałam się każdym kolejnym przeczytanym zdaniem.Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie to najbardziej osobista powieść Janusza Leona Wiśniewskiego. Głównym bohaterem książki jest mężczyzna, który  po sześciu  miesiącach śpiączki wybudza się. Sam proces dochodzenia do  pełnej sprawności  intelektualnej  i  fizycznej to stanowi drugoplanową kwestię. Czytelnik ma okazję obserwować z boku bardzo ciekawe, a momentami wręcz kontrowersyjne sceny. Okazuje się, że w trakcie śpiączki do łóżka chorego  pielgrzymowały kobiety,  które w przeszłości były dla mężczyzny  ważne. Książka to zbiór osobistych  retrospekcji  głównego  bohatera. Można przyjąć, że tajemniczy mężczyzna w obliczu widma śmierci postanowił raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością. Jesteście ciekawi efektu końcowego?

no-cover Janusz Leon Wiśniewski- Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie

 

Czytelnik już z tytułu może się domyślić, że motywem przewodnim książki będą relacje intymne,  jakie łączyły głównego  bohatera z kobietami. Żona,  córka, partnerki i kochanki. Każda z zaprezentowanych w książce bohaterek  wniosła do życia bohatera nową jakość. Kolejne  związki mężczyzny były nowymi i  jakże cennymi doświadczeniami, na bazie których bohater mógł  tworzyć swoje skomplikowane teorie. Tajemniczy  matematyk imponował swoim kobietom wiedzą, obyciem i  doświadczeniem życiowym. Zaskoczyły mnie momenty w których mężczyzna dosłownie był gloryfikowany przez swoje partnerki. Zresztą nie bez powodu mówi się, że miłość zaślepia. Słowa wypowiadane przez tajemniczego Polaka stanowiły dla mnie cenny  materiał  do przemyśleń.

“Trwały przy nim, ponieważ w którymś momencie uwierzyły, że szansa na wspólną przyszłość istnieje i  na dodatek zakochiwały się w nim. On tej miłości nie czuł. Do żadnej  z nich. (…)”

Skrzywdził je, zdradził, porzucił, a mimo to wszystkie  postanowiły udać się w długą podróż, żeby  czuwać przy jego  łóżku. Na miejscu głównego  bohatera też bym się zastanawiała dlaczego  doszło  do  takiej  nienormalnej  sytuacji. Tutaj brawa dla Wiśniewskiego, który bardzo wnikliwie opisał  zmieniające się stany umysłu głównego  bohatera. Historie miłosne mężczyzny miewały różny  przebieg, ale ich  zakończenie było zawsze tak samo brutalne. Tajemniczy Polak zrywał nagle związki,  bez oddania racjonalnej  przyczyny. Wyjątek stanowiła relacja z ukochaną córką.

Muszę przyznać, że psychika głównego  bohatera ze strony na stronę coraz bardziej mnie ciekawiła. Momentami  wydawało mi się, że genialny matematyk zaczyna mieć lekkie wyrzuty sumienia i chcę odkupić swoje winy. Na przemian mężczyzna mnie intrygował i irytował, choć przyznaję, że nie do końca mogłam zrozumieć jego zachowanie. Czegokolwiek by  o  tej  książce nie napisać, to nie da się zaprzeczyć, że wywołuje całą paletę emocji. Zastanawiam się,  jaki był zamysł Wiśniewskiego  przy takim sposobie konstruowania  fabuły. Co ciekawe książka nie kończy się na osobistych relacjach głównego  bohatera. Wiśniewski zadbał o odpowiednie tło dla swojej historii. Bohaterowie drugoplanowi  wielokrotnie bardzo pozytywnie mnie zaskakiwali swoimi zrachowaniami i  przemyśleniami.

Kończąc lekturę czułam lekki niedosyt. Nie podejrzewałam, że ta historia zakończy się w tak nietypowy sposób. Autorowi  dziękuję za intelektualną rozkosz,  jaką było czytanie jego powieści. Z pewnością niebawem sięgnę po pozostałe książki Janusza Leona Wiśniewskiego. Polecam!

 

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

 

no-cover Janusz Leon Wiśniewski- Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie