James Patterson, Howard Roughan- Ostrzeżenie

ostrzezenie James Patterson, Howard Roughan-  Ostrzeżenie
Kategorie:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 352

Książki James'a Pattersona stanowią dla mnie tylko  i  wyłącznie formę rozrywki, od kilku  lat nie czytałam żadnego przyzwoitego  thrillera jego autorstwa. Coś mi się wydaje, że pisarzowi zależy na poklasku i  tworzy coraz to  bardziej tabloidowe historie z pogranicza taniej  sensacji. Książka napisana w duecie Howard Roughan nie jest inna, a szkoda. Sam  pomysł na fabułę byłby genialny, gdyby  autorzy niepotrzebnie go  nie podkoloryzowali. Pisarze postanowili wzbogacić pierwszoplanową akcję o kilka z gruntu  niewinnych elementów paranormalnych.Muszę przyznać, że z tak osobliwą mieszanką gatunkową jeszcze nigdy  nie miałam styczności.

W książce pierwsze skrzypce gra Kristin Burns, młoda adeptka sztuki  fotografii. To kobieta z aspiracjami, która zrobi wszystko, by zdobyć sławę i wreszcie sprzedać swoje zdjęcia którejś ze znanej  redakcji. Bohaterkę poznajemy w dość osobliwych okolicznościach,  gdy  staje się świadkiem pewnego bardzo  niejednoznacznego zajścia. Kristin przechodząc ulicą widzi worki ze zwłokami  przed jednym  ze znanych hotelów. Wpada w histerię, gdy  okazuje się, że jedna z potencjalnie zmarłych  osób żyje, ta scena non stop ją prześladuje,  chcę rozwikłać zagadkę tajemniczych  zbrodni, które faktycznie nie miały miejsca. Kobieta ledwie wiąże koniec  z końcem, z przyczyn czysto ekonomicznych postanawia zatrudnić się jako pomoc domowa w domu bogatego  biznesmena. Do jej obowiązków należy głównie opieka nad dziećmi i nadskakiwanie zgorzkniałej  pani  domu. Przy okazji wykonywania służbowych poleceń nawiązuje niebezpieczny romans ze swoim  pracodawcą. Kobieta równolegle prowadzi  własne,  zakrojone na szeroką skalę śledztwo na przemian wchodząc z buciorami w życie Turnbullów. Robi  kolejne zdjęcia, z nadzieję, że wreszcie uda jej się zrozumieć przedziwny  koszmar, który dręczy  ją od jakiegoś czasu.

Autorzy  niepotrzebnie namieszali tworząc swoją historię, postawili na wątki fantastyczne, zamiast nadać swojej powieści stricte sensacyjny  wymiar. Ostrzeżenie byłoby książką z potencjałem, gdyby wyeliminować wszechobecny chaos jaki  na dobre zapanował  w fabule. Zamiast  przedstawić najpierw zdarzenie A, a potem B, Patterson i Roughan serwują cały  alfabet wydarzeń w różnej,  często  dość pokracznej  kombinacji. Nie da się zaprzeczyć, że ta historia wciąga i ma w sobie to  coś, ale co  z tego, jeśli autorom zabrakło konsekwencji w realizacji  swojego  scenariusza. Ostrzeżenie należy do książek lekkich  i przyjemnych,  ale zdecydowanie mało  ambitnych. Lekturą umiliłam  sobie jesienny  wieczór, ale zaraz po  jej  zakończeniu  cała historia powoli zacierała się w mojej pamięci. Wiele rozwiązań fabularnych wołało  o pomstę do  nieba,  głównie przez swoją niedorzeczność i tani, tabloidowy klimat. Mogę co najwyżej pochwalić kreację Kristin Burns, bo ta zdecydowanie udała się autorom. Kobieta od początku  do  końca książki była marionetką zdaną na łaskę i  niełaskę wpływowego  kochanka. Cieszę się, że w pewnym  momencie postanowiła się zbuntować, dając niezły popis swoich  umiejętności aktorskich.

Z książką nie poczułam tej  specyficznej  chemii. Wiele elementów było  niespójnych, a nawet więcej- dziwacznych. Autorzy przeplatali  fabułę sugestywnymi  migawkami  z miejsca zbrodni, co niebezpiecznie podkręcało tempo akcji. Potem zdarzały  się niepokojące momenty  uśpienia, przez które mój mózg przechodził w stan hibernacji. Sama nie do  końca byłam pewna, czy Kristin była świadkiem wspomnianych zdarzeń. Z zaciekawieniem  śledziłam zmienne stany  umysłu  głównej  bohaterki,  zastanawiając się czy cierpi  na schizofrenie paranoidalną. Trudno  mi  było wyabstrahować realne zdarzenia od tych, które miały coś w sobie z urojeń chorego  umysłu. James Patterson i Howard Roughan rozpoczęli od bardzo  mocnych  akcentów,  sugerując, że historia do  końca poprowadzona zostanie w podobnym  klimacie. Nie wiem  na co był autorom  romans ze zjawiskami  paranormalnymi, takie działania bez dwóch zdań zabiły ducha książki. Mogę co  najwyżej pochwalić całkiem nieźle poprowadzone wątki  obyczajowe, szczególnie ze związane z trójkątem miłosnym,  w który  została uwikłana główna bohaterka.

Ostrzeżenie miałoby  szansę pretendować do  miana thrillera, gdyby  nie niepotrzebna brawura duetu autorskiego. Fabuła została przeładowana dziwacznymi  zdarzeniami, tym  samym  tracąc realizm. Nawet lekka,  a do  tego  bardzo przyjemna forma książki nie uratowała tego  scenariusza. Gdyby nieco  zmodyfikować całą tę historię, pozbywając się równocześnie serii wszystkich  tych osobliwych  zdarzeń, powieść miałaby szansę bytu, a może nawet stałaby się bestsellerem. O  ile James'a Pattersona od lat darzę sympatia, to  tej  pozycji  w żadnym  razie nie mogę polecić, ponieważ jest słaba i  niedopracowana.