Carme Chaparro- Nie jestem potworem [PRZEDPREMIEROWO]

nie-jestemn Carme Chaparro- Nie jestem potworem [PRZEDPREMIEROWO]
Kategorie:
Seria:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 384

Do tej pory nie miałam jeszcze okazji czytać hiszpańskiego thrillera, gdy tylko nadarzyła się okazja powiedziałam sobie- czemu nie! Carme Chaparro  to hiszpańska dziennikarka, na stałe związana z ekipą przygotowującą serwisy informacyjne. Jej dotychczasowe doświadczenia literackie ograniczały się do pisania felietonów do  cotygodniowej rubryki w czasopiśmie  Yo Dona. Nie jestem potworem jest jej debiutem.

Madrycka policja ma twardy orzech  do zgryzienia, miasto sparaliżowała wiadomość o serii niecodziennych porwań małych chłopców. Media szybko podchwyciły temat  wiążąc sensacyjne wydarzenia ze sprawą uprowadzenia przed dwoma laty czteroletniego Nicolasa. Ani  chłopca, ani porywacza nie udało się odnaleźć, a śledztwo utknęło w martwym punkcie. Przeszłe wydarzenia spędzały sen z powiek nadinspektor Anie Arén, która nie do końca pogodziła się ze swoją porażką. Sprawa małego Kike trafia na jej biurko. Media skorzystały z przecieku i poufne informacje szybko dotarły do ogólnokrajowych serwisów informacyjnych. Długoletnia przyjaźń Any  z Ines Grau, reporterką Kanału Jedenastego, sugeruje, że to policjantka przekazała osobie postronnej tajne wiadomości. Scenariusz komplikuje się w momencie uprowadzenia synka zaprzyjaźnionej  dziennikarki.

Debiutantom jestem  w stanie wiele wybaczyć, ale w przypadku tej pozycji trudno jest się doszukiwać konkretnych  zarzutów. Bilans plusów i minusów wychodzi całkiem pozytywnie, a sama książka jest interesującą pozycją dla fanów gatunku. Carme Chaparro postawiła na jednotorową fabułę, dzięki czemu czytelnik z pewnością się nie zagubi śledząc poszczególne wydarzenia. Głównym wątkiem jest sprawa uprowadzenia trzech chłopców i to  by było  na tyle. Śledząc losy głównych bohaterów czytelnik w pewnym momencie zreflektuje się, że książka jest trochę monotonna i przewidywalna. Jakiś czas temu  miałam okazję zapoznać się z inną pozycją poruszającą podobną tematykę. W tamtej  książce autorka potrafiła zrobić niezłe, zakrojone na szeroką skalę show, które przyprawiło mnie o szybsze bicie serca. Carme Chaparro zaniedbała czytelnika, w trakcie lektury nie natrafiłam na elementy, które skutecznie podniosłyby mi poziom adrenaliny. Nie jestem potworem  jest książką napisaną w sposób poprawny, a do  tego  fabuła poprowadzona została bardzo ostrożnie.

Miałam wrażenie, że autorka boi się zaryzykować, nie wiadomo dlaczego. Jeżeli chodzi o samą końcówkę, to była dla mnie bardzo niezrozumiała i szczątkowa. W ogólnym rozrachunku to przyjemny dla oka  thriller, a sama seria ma ogromy potencjał. Mam nadzieję, że Carmen Chaparro zrehabilituje się w kolejnych częściach cyklu. Wspomniane mankamenty mimo  wszysko (i na całe szczęście!) nie przeszkodziły mi w lekturze, która była bardzo przyjemna i  wręcz satysfakcjonująca. Zdarzyło się kilka elektryzujących  momentów z dreszczykiem, które nadały  fabule odpowiedniego kolorytu. Zastrzeżenia mam co do wątku odnalezienia zwłok ojca Any. Znając  kolejne stadia rozkładu nie wierzę, że fetor bijący z martwego ciała nie zaalarmowałby zaniepokojonych sąsiadów denata. Na korzyść książki  przemawia tło akcji, malownicza Hiszpania nadała tej pozycji  niepowtarzalnego charakteru. Na całe szczęście główna bohaterka to kobieta z charakterem, która nie ugnie się pod naciskami przełożonych. Lubię silne,  niezależne postacie kobiece, obsadzone w tego typu  rolach. Ana najpierw myśli, a później  wdraża w życie swoje plany. Trochę irytowała mnie Ines, jej  zachowanie było momentami nazbyt niedojrzałe, a może nawet infantylne. Żałuję, że Carme Chaparro na ostatniej prostej przegięła wprowadzając mój mózg w stan nieprzyjemnego odrętwienia, zamiast mocnego zakończenia otrzymałam absurdalną historię,  która dała mi sporo do myślenia.

Nie jestem potworem to  bez dwóch  zdań ciekawy, a do  tego bardzo udany projekt literacki. Carme Chaparro postanowiła zagrać na ludzkich  emocjach,  z pozytywnym  skutkiem. W tej książce liczy się psychika i jej mankamenty. Ciekawa fabuła zgrabnie łączy się z intrygującym tłem. W mojej ocenie debiutancka książka Carme Chaparro jest thrillerem  z potencjałem,  któremu  warto  dać szansę. Polecam!

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MUZA

nie-jestemn Carme Chaparro- Nie jestem potworem [PRZEDPREMIEROWO]