Candace Bushnell- Seks w wielkim mieście… i co dalej? [PRZEDPREMIEROWO]

seks Candace Bushnell- Seks w wielkim mieście… i co dalej? [PRZEDPREMIEROWO]
Kategoria:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Page Count: 272

Candance Bushnell  w latach dziewięćdziesiątych publikowała swoje felietony dla New York Observer, gdzie miała własną kolumnę. Wspomniane doświadczenia pisarskie przyczyniły się do powstania kultowej powieści Seks w wielkim mieście, która zapewniła pisarce sławę i popularność na całym świecie. Na bazie książki zrealizowano serial Jak upolować mężczyznę, czyli seks w wielkim mieście, który przez lata cieszył się ogromną oglądalnością i  zdobywał Złote Globy oraz nominacje do nagrody Emmy. W kinach pojawiły się  aż dwie kontynuacje kasowej produkcji HBO, przychylnie przyjęte przez odbiorców. Kropką nad i była kolejna, równie udana, jak poprzednia, serialowa ekranizacja  książki Bushnell- Szminki  w wielkim  mieście, która zyskała rzesze wiernych fanów. Po latach pisarka wyszła do czytelników  z kolejną propozycją, która niejako miała podsumować jej dorobek literacki Czy Seks w wielkim mieście… i co dalej? sprostał moim  wymaganiom?

Sześć najlepszych przyjaciółek i kilka różnych światopoglądów, sporo je dzieli, ale nieodłącznie łączy je podobny wiek.  Kobiety próbują odnaleźć się w nowej  rzeczywistości zdominowanej przez Internet i nowe technologię, które wypierają prawdziwą miłość, nieuchronnie zaburzając poczucie tożsamości. One powinny  w końcu  zapomnieć o  przeszłości, która dziś nie znaczy nic i niewiele ma wspólnego  z ich  teraźniejszością. Nagłe porywy  serca zeszły na dalszy tor,  w tym wieku należy dbać przede wszystkim o powierzchowność, a systematyczne wizyty u specjalistów medycyny estetycznej stały się brutalną codziennością. Botoks i wypełniacze to obecnie najlepsi  przyjaciele dojrzałych kobiet, które w pogoni za odzyskaniem młodego wyglądu są w stanie zrobić wszystko. Piękna aparycja nie jest jedynym problemem dla pań po  pięćdziesiątce, które po bolesnych rozwodach muszą sobie na nowo ułożyć życie. Standardowe interakcje zastąpił Tinder, który w połączeniu z pozostałymi aplikacjami randkowymi stanowi potężne oręże matrymonialne. Czy Candance uda się na nowo odnaleźć w nowej rzeczywistości?

Najnowsza propozycja Bushnell niewiele ma wspólnego z jej wcześniejszymi  propozycjami, które otwarcie traktowały o kobiecym wyzwoleniu i  swobodach  seksualnych, niejako kształtując osobowość współczesnych Amerykanek. Główną bohaterką najnowszej powieści Bushnell jest rozwiedziona kobieta po pięćdziesiątce, która musi  na nowo  odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości i  zadbać o  własny rozwój osobisty. Ma na imię Candance, więc można przypuszczać, że ta historia może mieć nieco autobiograficzny charakter, przez co przyciąga uwagę czytelników. Zmieniła się, zabrakło mi  tych swobodnych wypowiedzi przesiąkniętych szczerym sarkazmem. Candance wraz ze swoimi  najlepszymi  przyjaciółkami na nowo poznaje otaczający ją świat, który jest powodem licznych refleksji, częstokroć mających bardzo gorzki wydźwięk. Pojawiają się dywagacje na temat prawdziwej miłości, mężczyzn, rozwodów, randek i Tindera, który zdominował obszar relacji interpersonalnych w dzisiejszym społeczeństwie. Zaserwowanym wypowiedziom niestety brakuje tej charakterystycznej, nieco wyuzdanej  słodyczy, która porzucona została na rzecz brutalnej spowiedzi niepogodzonej z losem dojrzałej kobiety. Komentarze Candance są takie do bólu  trafne, zarówno te dotyczące jej, jak i irytującej ją śmietanki towarzyskiej i łączących je wzajemnych zależności. Intymny charakter zapisków potęguje narracja pierwszoosobowa, która dodaje im równie niepowtarzalnego, jak szczerego charakteru, który należy w tym  wypadku  docenić.

Całość skupia się na paniach u schyłku wieku średniego niby  dorosłych postaciach, a mimo to  na swój sposób frywolnych. Seks w wielkim  mieście… i  co  dalej?  stanowi próbę pogodzenia się z upływającym czasem i  swego  rodzaju wyzwanie, na drodze do poznania własnej tożsamości. Bushnell nie zabrakło odwagi w wyrażaniu własnego zdania, nie zawsze zgodnego z utartym w społeczeństwie światopoglądem. Pisarka w sposób wręcz prześmiewczy zmusza do społecznej debaty nad rolą współczesnej dojrzałej kobiety, szczególnie nad kwestią odbierania ich podstawowych  praw. Bushnell nie zgadza się z obecnym stanem rzeczy sprowadzającym panie w pewnym  wieku do odgrywania roli spełnionych kur domowych, które już  na nic więcej w życiu nie mogą liczyć, co  jest dość brutalnym stanem rzeczy. Dojrzałe kobiety mają prawo żyć pełną piersią, dokonywać ważnych  wyborów i rozwijać się, tak jak  maiło to miejsce wcześniej. Zauważyłam garstkę czarnego humoru i lekką ironiczną nutkę, które w zaproponowanej  dawce mnie nie usatysfakcjonowały, a do  tego  na swój sposób zniechęciły do zaserwowanej  wizji świata. Zaproponowaną historię oceniam, jako wartościowy przekaz, któremu  zabrakło mocnego brzmienia i polotu. W tym  scenariuszu przydałaby się żyłka hazardzisty, ryzykowne rozwiązania w tym  wypadku  sprawdzają się najlepiej, szczególnie te mające feministyczny wymiar. Doceniam próby ratunku oczernianego  wizerunku kobiet, szkoda tylko, że większość z nich okazała się nieudana. Coś czuję, że Candance liczyła na odcinanie kuponów od sukcesu jej kultowej powieści, co wyszło z mizernym skutkiem.  Wartościowy wkład  dla dobra sprawy powinien zostać przedstawiony w nieco stuningowanej  odsłonie, wtedy zyskałby odpowiedni wydźwięk.

Książce towarzyszy aura Made in USA i mimo wartościowego  przesłania, historia nie ma przełożenia na realia innego  kraju, co jest jej największą wadą. Docenić należy zalążki feministycznego  buntu, ale w takiej wersji to zdecydowanie za mało, żeby nazwać ten tytuł kultowym. Fabuła została poprowadzona lekko, co stanowi jej główny atut, przez co może spodobać się fankom wcześniejszych propozycji Bushnell.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu REBIS

seks Candace Bushnell- Seks w wielkim mieście… i co dalej? [PRZEDPREMIEROWO]