Alek Rogoziński- Powiększ Lustereczko, powiedz przecie

lustereczko Alek Rogoziński- Powiększ Lustereczko, powiedz przecie
Kategorie:
Gatunek:
Wydawnictwo:
Przeczytane:
Ocena:
Liczba stron: 320

Z komediami kryminalnymi dość rzadko mam styczność, na całe szczęście z gatunkiem zaczęłam się oswajać dzięki książkom Alka Rogozińskiego. W zeszłym roku śledziłam perypetię dzielnej Joanny Szmidt, a jako przerywnik zaserwowałam sobie seans z Różą Krull. Pod koniec roku postanowiłam nadrobić czytelnicze zaległości i zapoznać się w końcu z kontynuacją przygód najbardziej znanej polskiej autorki kryminałów, która nie boi się nikogo i  niczego. Róża do osób normalnych nie należy, pokręcona natura nie daje jej usiedzieć w miejscu. Z godną podziwu determinacją  pisarka węszy w pogoni za sensacją (a może i natchnieniem?), która może okazać się idealnym tematem  przewodnim dla jej kolejnej książki. Zakazanym słowem w słowniku Róży Krull jest deadline i  nie od dziś wiadomo, że ma spory problem z dotrzymywaniem ustalonych  terminów.  Zamiast skupić się na pisaniu z namiętnością godną stalkera śledzi przez lornetkę swojego seksownego sąsiada...

"Ostatnio przeczytałam jednym ciągiem dwanaście nowych książek Remigiusza Mroza i mam pobudzony zmysł łowiecki niczym ogar albo inny wyżeł. (...)"

Lustereczko, powiedz przecie jest kontynuacją bestselerowego cyklu z Różą Króll w roli  głównej, autorstwa księcia polskiej komedii kryminalnej Alka Rogozińskiego. Tym razem pokręcona pisarka wzdycha na widok swojego przystojnego sąsiada Sergiusza Prokopa. Co  wieczór zasiada na balkonie z lornetką serwując sobie iście erotyczny seans z największym ciachem tej części Warszawy. Problem pojawia się w momencie, gdy seksowny sąsiad postanawia wyskoczyć z balkonu na oczach niczego nieświadomej Róży. Samobójstwo Prokopa doprowadziło pisarkę do rozstroju nerwowego i stanowi powód do traumy. Akcje nakręca fakt, że Róża nie wierzy, że przystojniak postanowił się zabić, a domniemana nowa dziewczyna Sergiusza swoją relacją tylko utwierdza ją w tym przekonaniu. Pisarka postanawia na własną rękę poprowadzić prywatne śledztwo, skoro policja nie zainteresowała się osobliwą sprawą śmierci jej sąsiada. A jako, że Róża Krull do osób normalnych nie należy- szykujcie się na wielkie show z udziałem celebrytów. Sfrustrowani przyjaciele pisarki wiedzą, że jak się uprze, to  jest gotowa (dosłownie) na wszystko...

W pierwszej  części  cyklu czytelnicy mogli  z bliska śledzić zlot rozhisteryzowanych pisarek z małą, niepozorną zbrodnią w tle. Rogoziński zdecydował się trochę stuningować fabułę nadając jej iście sensacyjny wymiar. Akcja książki rozgrywa się w środowisku kandydatów do tytułu Mistera Polonia (nie mylić proszę z Misterem Polski!), tak więc mamy okazje przyjrzeć się z bliska grupie seksownych mężczyzn zaciekle walczących o główną wygraną. Większość z nich cierpi na przerost ego, stawiając na pierwszym  miejscu swoją osobę- trenują, pakują i pozują, żeby przekonać do siebie surowych  jurorów (co  niestety  rzadko im się udaje). Tytuł Mistera Polonia jest  furtką do bogactwa i sławy, a potencjalny zwycięzca poza kuszącą nagrodą ma okazję nawiązać intratne kontrakty  reklamowe oraz zaznać życia w prawdziwym luksusie. Problem pojawia się w momencie, gdy ginie najlepszy  kandydat, a wszystko  wskazuje na to, że zabił go inny uczestnik konkursu. Trup ściele się gęsto (dosłownie i w przenośni), a akcja nabiera rumieńców. W obliczu kolejnych  wydarzeń Róża Krull ma pełne ręce roboty, a z pomocą Rafała  Maślaka postanawia rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów.

"Klasyczny toksyczny związek. Człowiek wie, że nie powinien w nim tkwić, a jednocześnie nie ma siły na to, aby go zerwać. Jest uzależniony od tej drugiej osoby i może nienawidzić tego, jak ona postępuje, ale i tak ją samą będzie kochał. (...)"

O ile w przypadku Do trzech razy śmierć zdarzały się przyciężkawe wątki, to w Lustereczko, powiedz przecie fabuła prowadzona jest płynnie i  dynamicznie. Tym razem czytelnicy mogli obserwować prawdziwe targowisko próżności w nieco krzywym zwierciadle, a sam autor popisał się wyobraźnią opisując kolejnych uczestników tego niecodziennego konkursu. Kolejne wprowadzane elementy były  przemyślane i  wyważone, a Rogoziński dodatkowo zadbał o odpowiedni koloryt wydarzeń. Czarny humor dominuje, przeplatany pokracznymi poczynaniami Róży, która jak zawsze świadomie bądź nieświadomie musi  walnąć jakąś mniejszą lub większą gafę. Obyło się również bez chaotycznych przemyśleń głównej bohaterki, które tak  bardzo irytowały mnie w pierwszym tomie. Ogólnie ta część jest z lżejsza i  przyjemniejsza, a  sam  humor bardziej zjadliwy. Taka delikatna konwencja przypadła mi do  gustu, a sama aura tajemniczości podkręcała stosowny klimat wprowadzając do fabuły bardzo pozytywne wibracje. Rogoziński odpuścił sobie mieszanie w rolach drugoplanowych, więc tym razem możemy na spokojnie zapoznawać się z kolejnymi wprowadzanymi postaciami, bez obawy, że coś nam umknie lub  popląta się. Lekturę zmuszona byłam niejednokrotnie przerywać w związku z niekontrolowanymi  wybuchami śmiechu, która doprowadzały mnie do bólu przepony. Ale to akurat dobrze świadczy o autorze, który rozbawiając czytelnika osiągnął swój zamierzony cel. W przypadku  tej konkretnej pozycji fabuła jest dosłownie zabójczo śmieszna.

W tej odsłonie Różę Krull polubiłam bardziej. Poprzednie spotkanie z bohaterką nie do końca było owocne, ze względu na kilka nieprzyjemnych dla oka zgrzytów w fabule. Pisarka tym razem dosłownie rozwaliła system i popisała się nieprzeciętnym  intelektem krok po kroku  realizując swój szalony  plan zdemaskowania mordercy. Rażące wady Róży w tym tomie zostały przekute w niekwestionowane zalety, a sama bohaterka była nieco bardziej stabilna (o ile to w ogóle jest możliwe). Lustereczko, powiedz przecie to  książka napisana z klasą i wyczuciem, potwierdzająca kunszt autora. Rogoziński w pełni skupił  uwagę czytelnika na pierwszoplanowej zagadce kryminalnej,  odpuszczając sobie nazbyt skomplikowane wątki  poboczne. Miało być zabawnie, a było wręcz przezabawnie! Trudno zachować powagę śledząc niecne poczynania zakręconej Róży w asyście Betty i Pepe'go. Natrafiamy na cały przekrój indywidualności, szczególnie biorąc pod uwagę dość nietypowe podejście do życia większości uczestników konkursu. Rogoziński zachował odpowiednie proporcje między zbrodnią, a komizmem, zapewniając tym samym swoim czytelnikom udany literacki seans. Kolejna odsłona przygód Róży Krull stanowi potwierdzenie, że autor nie bez powodu został okrzyknięty polskim księciem komedii kryminalnej. Książka zdecydowanie poprawi wam humor, a do  tego  zaspokoi apetyt na kryminalne smaczki.

"- Białko i buraki - wyjaśniła Róża, widząc zdziwione spojrzenie swoich współpracowników. - Pięknie wygładziło mi zmarszczki... 
- I przy okazji korę mózgową - mruknął Pepe. O ile było tam jeszcze co wygładzać. (...)"

Lustereczko, powiedz przecie zaliczam do bardzo udanych kontynuacji. Książka trzyma wysoki poziom, a do  tego jest  źródłem wyśmienitej rozrywki. Róża Krull tym  razem  dosłownie rozwaliła system, pokazując się w końcu od najlepszej strony. Twórczość Rogozińskiego  cenię sobie ze względu na intrygujące pomysły, niecodzienne zagadki i pierwszorzędny humor. W trakcie lektury bawiłam się świetnie i mam ochotę na więcej. Polecam!